GOD4

Pod koniec 2009 roku Mattel przygotował coś zupełnie niespodziewanego – linię Barbie Basics. Zasada przyświecająca tej linii była niezwykle prosta – za niewielką cenę kupujący mógł otrzymać lalkę spełniającą kryteria stawiane droższym lalkom kolekcjonerskim. Dodatkowym walorem – obok ceny i jakości – była także ogromna różnorodność: pierwsza seria liczyła aż dwanaście całkowicie odmiennych od siebie lalek. Tą koncepcją Mattel zaskoczył wszystkich kolekcjonerów – do tej pory byliśmy przecież przyzwyczajeni do drogich lalek ubranych w gotowe kreacje, których niemal jedynym sposobem przechowywania była metoda NRFB. Linia Basics okazała się zaprzeczeniem tej tendencji. Poprzez swoją przystępność okazała się nawiązaniem do innych tego typu linii kolekcjonerskich: tonnerowskiej Ready-To-Wear, momokowej Wake Up czy wreszcie Close-Up, z której słyną Fashion Royalty. Lalki z serii Barbie Basic aż proszą się o rozpakowanie i przebieranie. Ich ciałka model muse oraz klasycznie eleganckie faceprinty dają kolekcjonerowi nieograniczone możliwości stylizacyjne. Oczywiście można je było kupić nie tylko w Stanach, niemal w całej Europie są dostępne w dużych sieciach handlowych (jak ToysRUs) – choć oczywiście nie w Polsce.

Kiedy tylko zobaczyłam pierwszą serię Barbie Basics natychmiast zapragnęłam posiadać zdecydowaną większość z nich. Na szczęście czas i możliwości mojego portfela ostudziły mój zapał i ostatecznie w mojej kolekcji znalazło się pięć lalek z tej kolekcji.

Oczywiście dokonanie wyboru nie było wcale proste, ale wiedziałam, że z kilku z nich absolutnie nie będę w stanie zrezygnować. Mimo, że moja kolekcja pęka w szwach od lalek z tym moldem oczywiście wiedziałam, że muszę mieć mackie. Wiem, wiem, kolejna blodynka mackie to nic szczególnego, ale moja słabość do tego moldu po raz kolejny zatriumfowała i Model No. 1 – Barbie dołączyła do mojej kolekcji.

Początkowo przebrałam ją w sukienkę z kolekcji Fashion Fever z 2007 roku.

basic-barbie-1

To zupełnie wyjątkowa sukienka – choć pochodzi z najbardziej nieudanej linii Fashion Fever (tej hobbitowej) to jednak projektantom z Mattel udało się w niej osiągnąć stylistykę zbliżoną do eleganckich kreacji silkstonek oraz ubranek epoki vintage. Basic Barbie wyglądała w niej też bardzo dobrze – bladoróżowy materiał znakomicie pasował do koloru jej ust, ale wciąż poszukiwałam dla niej czegoś innego.

basic-barbie-2

Właściwe rozwiązanie pojawiło się, kiedy hipermarket real przecenił wreszcie Generation of Dreams. Ta wyprodukowana w 2009 roku lalka miała być jedną z kilku wydanych z okazji pięćdziesięciolecia obecności marki Barbie na rynku. Kreacja Generations of Dreams miała być bardzo szczególnym hołdem złożonym wizerunkowi Barbie – jej autor Robert Best wykorzystał w swoim projekcie dziesiątki rysunkowych podobizn Barbie, które przez lata towarzyszyły tej lalce. Niestety efekt końcowy bardzo mnie rozczarował. Mattel niepotrzebnie posłużył się tutaj bardzo mocno eksploatowanym moldem Lara, który delikatnie mówiąc nie należy do moich ulubionych. Kreację będącą podsumowaniem półwiekowej obecności Barbie w kulturze masowej powinna prezentować lalka mająca styl i klasę – moim zdaniem oczywiście najlepiej w tej roli sprawdziłaby się Barbie z moldem mackie, ale oczywiście ja jestem tendencyjna…

Korzystając z realowej obniżki natychmiast nabyłam Generations of Dreams z przeznaczeniem dobrania lepszej modelki do tej wyjątkowej kreacji. Oczywiście mój wybór szybko padł właśnie na Barbie Basics Model No. 1 – ta lalka jest kwintesencją klasycznego stylu Barbie – mackie mold, blade usta, elegancki makijaż i blond włosy idealnie pasują do kreacji jubileuszowej.

GOD2

Dodatkowo Model No. 1 ma właściwą figurę – lalka nosząca tak obfitą suknię zdecydowanie powinna mieć obie ręce oparte na biodrach.

GOD11

Mattel początkowo swoją lalkę też planował wyposażyć w takie ręce – miała je lalka pokazana na zdjęciach promocyjnych, jednak z nieznanych mi przyczyn do produkcji trafiła lalka, której prawa ręka opadała luźno wzdłuż ciała. Mattel później przerobił widoczne na swojej stronie zdjęcie (choć w sieci wciąż można trafić na jego poprzednią wersję).

Ta pozornie niewielka zmiana niestety jeszcze bardziej zepsuła całą kreację. Tymczasem Barbie opierająca ręce na biodrach wspaniale podkreśla fason tej majestatycznej sukni:

GOD1

Kreację mojej lalki uzupełniłam tylko o kolczyki:

GOD3

 

Comments are closed.