JB0

Ponieważ w naszej rodzinie od zawsze po prostu uwielbiamy filmy bondowskie, to kiedy tylko rok temu Mattel zapowiedział wprowadzenie na rynek serii lalek opartych na bohaterkach tych filmów oczywiście byłam zachwycona. Oczywiście jaka odwieczna fanka Bonda już kilka lat wcześniej zdobyłam giftset, który  Mattel wyprodukował w 2002 roku. Oczywiście nie jest on częścią tej obecnej kolekcji Barbie Loves Bond, jednak zaprezentuję go tutaj ze względu tą samą tematykę wszystkich lalek.

Zestaw James Bond 007 został wyprodukowany w serii Barbie Loves Pop Culture w 2002 roku. Jak to z reguły bywa z mattelowymi giftsetami ten także składa się z dwóch postaci: Ken występuje tutaj jako James Bond, natomiast Barbie jest jedną z pięknych kobiet, które zawsze towarzyszą słynnemu agentowi.

JB1

JB2

W odróżnieniu od lalek, które potem znalazły się w serii Barbie Loves Bond ta Barbie i Ken nie przedstawiają nikogo konkretnego – to po prostu takie lalkowe wyobrażenie sylwetki Bonda i jego towarzyszki. Oczywiście ponieważ set powstał w 2002 roku w Kenie możemy doszukiwać się podobieństwa do ówczesnego Bonda – Pierce’a Brosnana. Być może niektórym może on nawet przypominać Timothy’ego Daltona – jedno jest pewne: mnie nie przypomina żadnego z nich, natomiast bardzo podoba mi się jego ubranie: elegancki i stylowy czarny garnitur. Jak przystało na agenta MI6 także ten lalek w lewej ręce trzyma walizkę (której zawartość zapewne ma uratować świat).

Natomiast towarzyszka Bonda – Barbie to lalka, która oczywiście mnie zachwyciła. Nie dość, że ma mój ulubiony mold mackie, to dodatkowo została przez mattelowych projektantów wyposażona w znakomicie zgrany kostium. Długa, odpowiednio rozcięta i rozkloszowana wieczorowa suknia składająca się ze złotej koronki oraz wiśniowej podszewki została uzupełniona wiśniowo-złotym szalem, złotymi butami oraz  ciemnozłotym kompletem biżuterii. Pomimo dającego się w pierwszej chwili przepychu nie sposób odmówić temu kompletowi elegancji i klasy rodem z bogactwa strojów widocznych w najlepszych produkcjach bollywoodzkich.

JB3

Seria Barbie Loves Bond znalazła się na rynku pod koniec 2009 roku. Do chwili obecnej wyprodukowano się w niej pięć lalek; przedstawię je zgodnie z kolejnością filmów bondowskich – wiem, że lalki ukazywały się w innej kolejności, ale dla mnie – przede wszystkim fanki filmów – taki porządek jest bardziej oczywisty.

Dr. No

Barbie w tej wersji została przedstawiona dokładnie tak, jak wyglądała Honey Rider (Ursula Andress) wyłaniając się oceanu na plaży, gdzie po raz pierwszy zobaczył ją Bond. Ponieważ Honey Rider specjalizowała się w poławianiu muszli także w swojej wersji Mattel zaopatrzył ją w muszlę.

Oczywiście strój tej lalki nie może uchodzić za obszerny i bogaty, ale bardzo podobają mi się w tej lalce wszystkie detale, które sprawiają, że tak bardzo jest podobna do swojego filmowego pierwowzoru. Jej bikini ma dokładnie taki sam fason, a przy jej pasku oczywiście znajduje się nóż.

JB4

JB5

JB6

Goldfinger

Zarówno sam film Goldfinger, jak i jedna z jego czołowych bohaterek do dziś znajdują się w czołówkach wszystkich bondowskich plebiscytów. Pussy Galore jest postacią szczególną – poprzez swoje ambiwalentne nastawienie do Bonda długo nie pozwala widzowi  przewidzieć swoich ruchów.

Także tym razem Mattelowi udało się odwzorować wiernie wygląd Pussy Galore (Honor Blackman) – do tego została zaopatrzona w mój ulubiony mold mackie… Patrząc na zbliżenie twarzy lalki warto zwrócić uwagę na rzęsy, które w przeciwieństwie do dotychczas stosowanych gęstych i wyjątkowo długich rzęs rodem ze szczoteczki do zębów u lalek z serii Barbie Loves Bond są co prawda długie, ale ponieważ jest ich zaledwie kilka tylko dodają oczy wyrazistości i uroku, zamiast dosłownie je przytłaczać.

JB7

JB8

JB9

Live and Let Die

Co prawda choć Live and Let Die zapoczątkowuje wyjątkowo udaną i pod względem poczucia humoru moją ulubioną serię filmów z Bondem, to sam film nie jest jakoś szczególnie udany. Oglądając go nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przystępując do jego realizacji twórcy filmu po prostu jeszcze nie mieli pomysłu na postać Bonda graną przez Rogera Moore’a. Tym niemniej postać Solitaire (Jan Seymour) oczywiście zapadła w pamięć każdemu, kto choć raz film obejrzał.

Bardzo fajnym dodatkiem do lalki są trzy karty Tarota, które Solitaire trzyma w lewej ręce. Ponieważ Tarot zdecydowanie nie jest moją domeną o opinię w tej kwestii poprosiłam Eksperta:

„Solitaire trzyma trzy karty Wielkich Arkanów Tarota (najprawdopodobniej jest to Rider-Wait Deck): Wieżę, Słońce i Księżyc. Oto moja interpretacja tego, co ona na podstawie tych trzech kart ma do powiedzenia Bondowi: Coś, co zaplanowałeś trudno będzie utrzymać i musisz się liczyć, że trzeba będzie postąpić zupełnie inaczej. To nie będzie łatwe, bo kurczowo trzymasz się czego, co daje ci – być może złudne – poczucie bezpieczeństwa. Jest tylko jedna rada, by uniknąć katastrofy: Postępuj zgodnie z własnym instynktem – idź za namiętnością, choćby to zupełnie nie było zgodnie z Twoimi zasadami. ;-)

Muszę przyznać, że ta lalka była dla mnie sporym zaskoczeniem… Pomimo faktu, iż nie przepadam za moldem Lary to muszę przyznać, że mattelowa Solitaire zrobiła na mnie ogromne wrażenie przede wszystkim precyzją jego dopracowania. Choć jest to makijaż ostry i wyrazisty mimo tego w żaden sposób nie jest przesadzony ani wulgarny – a to zając tendencje mattelowe należy poczytać za spory sukces. Niestety moja Solitaire ma mała plamkę tuż nad czołem na linii włosów – nie mam pojęcia, jak ona się tam znalazła, ale wiem, że niestety dowodzi ona braku kontroli jakości w fabrykach Mattel. Niby to nic nowego, ale i tak ogólnie przykro, kiedy tak się dzieje…

JB10

JB11

JB12

Octopussy

Octopussy to jeden z moich ulubionych bondowskich filmów – jest w nim wszystko to, co najlepsze w tych filmach: malownicze scenerie, piękne kobiety, wartka akcja oraz – co najważniejsze – abstrakcyjny humor.

Mattelowska lalka przedstawia jedną z najbardziej charakterystycznych bohaterek – tytułową Ośmiorniczkę. Filmowa Octopussy (Maud Adams) nosiła ten wyjątkowy szlafrok w swoim pływającym pałacu znajdującym się w Udaipur w Indiach. Sam szlafrok nie jest być może szczególnie wyjątkowy, ale proszę pamiętać, że Ośmiorniczka miała w swojej sypialni akwarium z prawdziwą żywą ośmiornicą stanowiącą niemal komplet z tym szlafrokiem.

JB13

JB14

JB15

Die Another Day

Ostatni film z Piercem Brosnanem jako Bondem nie jest co prawda moim ulubionym z tej serii, ale jest też znacznie lepszy, niż jego sentymentalny poprzednik – The World Is Not Enough. Trzeba przyznać, że postać Giacinty „Jinx” Johnson (Halle Berry) została sprawnie i konkretnie przedstawiona w filmie – Jinx jest oczywiście urocza, ale też przede wszystkim wysportowana, szybka i zdecydowana.

Podobnie jak w przypadku Honey Rider lalka przedstawia Jinx w chwili, kiedy Bond ujrzał ją po raz pierwszy – wychodzącą z oceanu na jedną z hawańskich plaż. Ta scena była w zamyśle twórców filmu nawiązaniem do analogicznej sceny w Dr. No – tak samo też postąpili projektanci z Mattel (za co w tym przypadku należy im się pochwała). W samej lalce podobnie jak w przypadku Honey Rider podobają mi się detale przy kostiumie – nóż i charakterystyczna klamra w pasku oczywiście w kształcie litery J.

JB16

JB17

JB18

Nie mam pojęcia jakie są plany Mattela w kwestii produkcji następnych lalek w tej serii, ale póki co podzielę się moja prywatną wishlist:

1. Xenia Onatopp (Famke Janssen) – moja ulubiona bondowska kobieta ever – byłoby cudownie gdyby była ubrana w tą czarną suknię z kasyna;

2. May Day (Grace Jones) – najbardziej charakterna, tajemnicza i w dodatku o nieprzeciętnej urodzie…

3. Anya Amasova (Barbara Bach) – jej nie wyobrażam sobie inaczej, jak w wieczorowej sukni ze sceny w Egipcie;

4. Melina Havelock (Carole Bouquet) – kolejna kobieta, która często bierze sprawy w swoje ręce, ją Mattel zdecydowanie powinien wyposażyć w kuszę;-)

5. Kissy Suzuki (Mie Hama) – gdyby tylko Mattel ubrał ją w jej ślubne kimono…;

6. Wai Lin (Michelle Yeoh) – piękna agenta chińskiego wywiadu z mojego Bonda z Brosnanem, aż się prosi o swoją wersję lalczyną;

7. Vesper Lynd (Eva Green) –  kobieta piękna, tajemnicza oraz z tragiczną przeszłością – tutaj też wersja w czarnej sukni z kasyna byłaby najlepsza;

8. Elektra King (Sophie Marceau) – film kiepski, ale sama postać Elektry intrygująca. No i jaki ta kobieta ma styl – aż się prosi o taką lalkę.

 

UPDATE:

Niestety od czasu napisania tego artykułu minęło już kilka lat, a niestety do tej pory Mattel nie wyprodukował żadnej kolejnej lalki w tej serii. Tym niemniej za sprawą Skyfall (który skądinąd uważam za najlepszy z bondowskich filmów) moja wishlist powiększyła się o dwie kolejne lalki:

9. Sévérine (Bérénice Marlohe) oczywiście ją najchętniej widziałabym w sukni z kasyna „Floating Dragon”;

10. Eve Moneypenny (Naomie Harris) – choć pewnie większość kolekcjonerów wolałaby ją w sukni z kasyna, ja mimo wszystko byłabym zachwycona lalką w niebieskiej sukience lub w tym klasycznym zestawie biurowym

 

Comments are closed.