Aiko Basic
Fascynacja orientem w moim przypadku nie zna granic… Najchętniej do mojej kolekcji dołączyłabym niemal każdą lalkę o orientalnych rysach twarzy bez względu na wszystko inne, najczęściej jednak cena oraz brak miejsca weryfikują te zachcianki zmuszając mnie do bardziej przemyślanych zakupów. Kiedy Tonner Doll Company na początku roku zapowiedział kolekcję Freedom for Fashion oczywiście wiedziałam, że podstawowa wersja Aiko (2011/LE500) absolutnie musi znaleźć się w mojej kolekcji. Nie dość bowiem, że Aiko była Japonką, to została także wyposażona w moje ukochane ciałko antoninowe – największą doskonałość wśród współczesnych ciałek lalczanych.
Patrząc na samą kolekcję Freedom for Fashion nie mogę oprzeć się wrażeniu, że być może ma ona być tonnerowym odpowiednikiem pary lalek, które w ubiegłym roku Mattel wyprodukował w serii Dolls Of The World. Kreacje, w które zostali ubrani Japan Barbie oraz Japan Ken podobnie jak ubrania Aiko oraz Yoshio - choć tak bardzo różne od siebie - mimo wszystko są po prostu jednymi z wielu projektów zainspirowanych stylistyką i ornamentyką charakterystyczną dla kultury Kraju Kwitnącej Wiśni.
Ja jednak tradycyjnie zdecydowałam się na wersję basic, która nie tylko była zbawieniem dla mojej kieszeni, ale też – co było dla mnie znacznie ważniejsze – została wyposażona przez producenta w blade usta, które tak bardzo sobie cenię.

Kiedy Aiko dotarła do mnie w pierwszej chwili moją uwagę przykuły oczywiście zupełnie nietypowe rysy twarzy tej lalki. Aiko nie jest tylko kolejnym lalkowym wyobrażeniem ślicznej młodej kobiety o wschodnio-azjatyckich rysach twarzy, natomiast jest przede wszystkim bardzo mocno wystylizowaną wersją dojrzałej Japonki. Jej rysy twarzy cechuje niemal niespotykana do tej pory u Tonnera surowość, która zastąpiła dominujące dotychczas owalne i okrągłe moldy o znacznie bardziej łagodnym usposobieniu. Dzięki temu Aiko sprawia wrażenie nie tylko kobiety dojrzałej, ale także osoby o ogromnej sile woli i niezłomnym charakterze.

Ubranko, które jej uszyłam, poniekąd stanowi kontynuację mojej poprzedniej sukienki; zainspirowana suknią ślubną Doroty pozostałam w kręgu tych samych zestawów kolorystycznych.
Niestety podczas robienia zdjęć Aiko odkryłam, że podobnie jak Sydney jest ona lalką trudną do sfotografowania... O ile jednak główny problem z Sydney polega na jej odrobię wyłupiastych oczach, które zbyt często na zdjęciach sprawiają wrażenie rozbieżnego zeza, o tyle w przypadku Aiko największym źródłem kłopotu jest właśnie nietypowy kształt twarzy tej lalki. Tonner osiągnął wrażenie smukłości i surowości tego moldu nadając mu niespotykanie pociągły wyraz twarzy, co z praktycznego punktu widzenia oznacza po prostu chude, wręcz zapadnięte policzki. Muszę przyznać, że kiedy ogląda się tą lalkę na żywo to wrażenie wcale nie jest aż tak upiorne, jak na niektórych zdjęciach... Aiko ma chłodny, niemal wyniosły wyraz twarzy, który nadaje tej twarzy surowość oraz świadczy o zdecydowanym charakterze. Czy jest sympatyczna i lubiana? Oj, chyba jednak nie całkiem...



